Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
59 postów 2251 komentarzy

ANTYBAN

babaraba - W przestrzeni mojego bloga zbanowani, czyli odrzuceni z roznych powodow, maja swoja druga szanse na - wyjasnienie sprostowanie dodanie przekazanie obrone . Zamiast emocji proponuje wiec analize oraz rozsadek i wymiane mysli.

ANTYBAN - Starosc i jej choroby - choroba Alzheimera

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Dzisiejszy tekst opisuje w ogolnych zarysach problem starosci oraz choroby z nia zwiazanej, zwanej choroba Alzheimera ...Wkrotce przedstawie w oparciu o wlasne doswiadczenie "literacka" wersje choroby ....

 

Pietno wieku - choroba Alzheimera

 

 

Starosc , szczegolnie ta pozna, ta koncowa, kiedy wiek daje sie we znaki, bywa nie tylko uciazliwa, lecz i nie do zniesienia ….Doczekalismy czasow, w ktorych , jezeli tylko mamy dosyc mocny organizm, dosyc dobra i niezbyt meczaca prace i dosyc dobre, niezbyt trudne warunki zycia – mozemy doczekac poznej starosci... czyli przekroczyc 90 rok zycia a nawet ( kiedy mamy na to srodki materialne) dozyc do setki i wzwyz...

Wlasnie ...DOZYC, nie zyc, bowiem szczegolnie wiele starych kobiet dopada w ostatnie lata ich zycia nieuleczalna choroba zwana od jej odkrywcy , choroba Alzheimera …

Bogate spoleczenstwa , ktore w roznoraki sposob pozwolily wielu mieszkancom ( szczegolnie zas mieszkankom) dozyc poznego wieku starczego , zapomnialy, ze czlowiek to nie tylko powloka, czyli cialo, lecz takze dusza, czyli ta czesc mistyczna naszego istnienia, ktora sprawia, ze jestesmy ludzmi, czyli istotami rozumnymi ...Zas choroba Alzheimera zabiera starym ludziom ( kobietom) ich czlowieczenstwo ...Bezradna rodzina ( najczesciej dzieci i rodzenstwo) ze wstydu i niemozliwosci ciaglej opieki nad bliskimi, postanawiaja umiescic ich w placowkach, czyli domach starcow ...Poniewaz chorzy na Alzheimera to ludzie, ktorzy zupelnie nie kontroluja nie tylko pamieci, lecz czesto najwazniejszych reakcji zyciowych, wymagaja calodobowej opieki oraz specjalnego zabezpieczenia , nowoczesne spoleczenstwo znalazlo na to sposob . Wszystkie nowopowstale domy starcow posiadaja specjalne oddzialy, w ktorych sa umieszczeni chorzy na zanik pamieci. Sa one zabezpieczone drzwiami zamykanymi na znany peronelowi kod, zamkniete i odizolowane od « normalych «  ludzi. Takie specyficzne « psychiatryczno-alzhaimerowskie » oddzialy maja za zadanie odizolowac staruszkow od « strasznej » rzeczywistosci. Tymczasem zamiast lagodzic ich chorobe, pomagac w zwalczaniu zanikow pamieci, poprzez odizolowanie i nagromadzenie wiekszej ilosci chorych , poglebiaja i zaostrzaja objawy utraty zdolnosci do zycia.


 

Bowiem poczatki tej strasznej choroby psychicznej zaczynaja sie niewinnie : na zapominaniu ostatnich wydarzen, na gubieniu kluczy, okularow oraz drobiazgow, zeby z uplywajacym nieublagalnie czasem zniszczyc nie tylko pamiec, lecz takze calkowicie sparalizowac zycie starego czlowieka, ktory traci zupelnie kontakt z rzeczywistoscia . Dosyc szybko zaczyna tracic orientacje w czasie i przestrzeni oraz zapomina podstawowe czynnosci zyciowe. Przychodzi taki moment, ze nie wie kim jest i gdzie sie znajduje, a z uplywajacym nieublagalnie czasem : nie jest w stanie ani sie ubierac , ani wyzywic samodzielnie. I nie tylko , ze nie potrafi sporzadzic podstawowej potrawy, lecz zapomina jak nalezy ja spozyc – a wiec osoby w zaawansowanej chorobie nie potrafia jesc ani nozem i widelcem, lecz nawet lyzka ( spozywaja potrawy rekami, lub pija bezposrednio , jak za przeproszeniem zwierzeta)...


 

Wyobrazmy sobie taka stara kobiete, ktora dzieki dobrym warunkom zycia i zdrowia , niezle wyglada ( nie mozna rozpoznac chorych na Aklzheimera, szczegolnie tych, ktore, zyjac w dobrych warunkach sa zadbane zewnetrznie i nie maja wiekszych problemow ze zdrowiem fizycznym), ba czesto uczesana i ubrana z gustem sprawia wrazenie sympatycznej starszej pani ...gdy tymczasem mamy do czynienia z forma nie trescia, czyli osoba pozbawiona jakichkolwiek zdolnosci zyciowych – zepsutym mechanizmem , otoczka i « odwlokiem », cialem pozbawionym ducha …

Cywilizowany swiat dbajac o starcow wspomaga leczenie chorob ciala ( grypy, zlaman, sluchu, wzroku itp), lecz jak na razie nie jest w stanie zapobiec degradacji ducha, a wiec czlowieczenstwa, czyli dbajac o cialo , zapomnial o duszy, o niematerialnej sile, ktora sprawia, ze jestesmy w stanie nie tylko chodzic, pochlaniac pokarmy oraz je wydalac, lecz takze myslec , planowac, wytwarzac oraz marzyc ...czyli byc istota ludzka, nie zas zwierzeciem …


 

Walczac o dlugowiecznosc ludzie zapomnieli, ze istota ich roznicy od zwierzat jest nie tylko gladka skora i drogi ubior, lecz glownie ich mozg i mozliwosc kreacji na miare mniejsza lub wieksza …

Ludzie chorzy na chorobe Alzheimera traca nie tylko pamiec , lecz glownie « ludzkosc », lecz poniewaz zmiany zachodza stopniowo, powolnie i na koniec czesto umieszcza sie chorych w zakladach zamknietych - zapominamy, ze ta straszna choroba duszy powinna byc jednak leczona, nie zas ukrywana... Naturalnie nie mozna « leczyc » starosci, lecz mozna ja przedluzyc godnie i humanitarnie...tymczasem obecnie probuje sie jedynie ukryc jej straszne mankamenty zamykajac na koniec zycia chorych na Alzheimera , izolujac ich od rzeczywistego swiata i tym sposobem pogarszajac ich juz i tak zly stan umyslu – doprowadza sie tych nieszczesnych starych ludzi do granicy obledu ...Zamiast dociekac przyczyn i starac sie je leczyc – minimalizuje sie skutki choroby , zas krancowe jej etapy niejako « chowa » przed spolecznstwem, zeby nie przestraszyc ewentualnych , nowych chorych...

Osobiscie uwazam, ze metody, ktore sa obecnie stosowane pogarszaja stan zdrowia chorych i sprawiaja , ze cierpia oni bardziej, niz to jest mozliwe i nie maja zadnych szans , na nie tylko polepszenie ich stanu ( co jest mozliwe), lecz na godna starosc i smierc …

Nawet, jezeli wyjdziemy z zalozenia, ze musimy predzej czy pozniej umrzec, ze starosc jest nieunikniona, nie znaczy to, ze wspolczesne, bogate spoleczenstwa maja « zerowac » na bezbronnych staruszkach ...Bowiem utrzymywanie przy zyciu ludzi, ktorych pozbawia sie czlowieczenstwa, nie jest nie tylko humanitarne, lecz przysparza im wiecej cierpien ( chociazby fizycznych) jak i przedluza zycie, ktore jest jedynie wegetacja...Nie mowiac nic o kosztach takiego traktowania starosci – bowiem sztuczne przedluzanie zycia ludzi, ktorzy nie sa w stanie wlasciwie i naturalnie reagowac, niejako « zombi » w ludzkiej skorze , kosztuje drogo, lecz takze pochlania energie, ktora powinna zostac zuzytkowana na polepszenie zycia wszystkich mieszkancow danego kraju …

Mozna to porownac, do utrzymywania nieuleczalnie chorych, podlaczonych do drogiej aparatury – nie mozna ich wrocic do spoleczenstwa, lecz nie mozna takze wylaczyc aparatury

Podbnie z chorymi na Alzheimera : nie beda oni nigdy dawnymi , wartosciowym czlonkami spolecznosci , lecz nie wiadomo co z nimi zrobic, bowiem chodza, jedza, a poniewaz nie robia tego sami wymagaja minimalnej ( bo tak jest w rzeczywistosci) lecz stalej opieki! Zas w etapie koncowym choroby , kiedy sa przykuci do lozka, kiedy podaje sie im pozywienie mniej lub bardziej naturalnie ( pod koniec kroplowka) , ubiera i przewija gorzej niz niemowlaki – wszyscy czekaja z niecierpliwoscia na smierc ( rodziny ze wzgledu na koszty, opieka ze wzgledu na duze naklady pracy)...

Uwazam , ze tak zorganizowany system jest zly, ze nalezaloby go zmienic , bowiem pogarsza stan chorych i sprawia, ze szybko degraduja sie ich minimalne mozliwosci, zas poniewaz organizmy sa z regoly silne fizycznie i zdrowe , moga tak funkcjonowac jeszcze lata, na etapie pozwierzecym, co jest nie tylko kosztowne, lecz takze uwlaczajace i ciezkie do zaakceptowania przez rodziny, oraz samych chorych, ktorzy na swoj sposob manifestuja ( poprzez agresywne zachowanie) niezadowolenie oraz byc moze, ze chec zmian ...Jezeli dodamy, ze tymi nieszczesliwymi ludzmi z regoly opiekuje sie przepracowany, niedoksztalcony oraz niekontrolowany personnel – latwo o agresje, maltretowanie oraz naduzywanie nieszczesnycn staruszkow, ktorzy nie potrafia sie poskarzyc na swoj okrutny los ...Czy taki stan rzeczy musi trwac w nieskonczonosc ???

Jak na razie jest on wygodny ludziom, ktorzy « opiekujac » sie chorymi na Alzheimera moga bezkarnie zarabiac na ludzkim nieszczesciu !

Wielokrotnie pisalam na temat tej strasznej i jak dotad nieuleczalnej choroby . Zeby nalezycie zrozumiec problem trzeba znac nie tylko « teorie » , lecz takze « praktyke », czyli w gruncie rzeczy niehumanitarne warunki w jakich umieszcza sie starych , chorych na Alzheimera ludzi.

Mialam okazje poznac blizej kilka takich « zakladow » i zbulwersowana chcialabym podzielic sie moimi wrazeniami i odczuciami ...Mam nadzieje, ze wywolaja protest i chec zmian, nie tylko u mnie ….

 PS 1: Poniewaz zabrania sie robic zdjecia w domach starcow ( mozna sie domyslac dlaczego) skorzystalam z fotografii autoryzowanych na google

PS 2:  Ciag dalszy nastapi .....

KOMENTARZE

  • uzupelnienie
    http://www.youtube.com/watch?v=agyzoib0FwE
    Znalazlam na youtube ten wzruszajacy filmik i piosenke zatytulowana : Elza umiera, o 8 letnim okresie choroby Alzheimera, ktora zabila bohaterke filmiku, matke spiewajacej...
  • choroby starosci
    Wspanialy artykól ,niestety to prawda ,ale prawda taka ze starzyki sa bardzo zle traktowani przez spoleczenstwo. Bo oni sa potrzebni tylko do glosowania w czasie wyborów ,bo ich glosy sie licza a pozniej , to won na smietnik historii.
    Brak funduszy na leczenie na godna starosc ,ot taki los ,moze jeszcze tylko Caritas lub Dom Brata Alberta pomaga ,ale samo "panstwo " tego nie widzi.
    Tylko czy musi byc tak bo jesli sie samemu niezabezpieczy finansowo to bywa ze na potomnych niema co liczyc ,bo starzy majac przyznana emeryture mósi wspomagac wnuczka/e/ bo trzeba mu dac nawet na piwko.
  • *****
    Uciekamy od tematu o Alzheimerze, lecz on coraz częściej puka do naszych domów.
    Podziwiam Twoje służenie drugiemu, apsrahując od tego posta i pozdrawiam majowo czyli radośnie.
  • Dedykuje wszystkim chorym i ich opiekunom
    http://www.youtube.com/watch?v=5-Y2usHu0es
  • @kresowiak24 06:50:40
    Wszystko to prawda, polski rzad absolutnie nie dba o starcow!
    Ja jednak w moim takscie poruszylam problem bardzo starych i chorych na Alzheimera ludzi - glownie kobiet, szczegolnie we Francji ( co znam z autopsji). We Francji doplaca sie do domow starosci, zobowiazuje sie dzieci a nawet wnukow do pomocy w placeniu za domy starcow .Powstalo tam wiele panstwowych i prywatnych placowek , lecz wz wszystkich niejako "upycha sie" starych ludzi i prawie izoluje od mlodego i zdrowego spoleczenstwa. Na starosci mozna zarobic - i tak sie dzieje we Francji. Jest to straszne, poniewaz problemy staruszkow sa abspolutnie ignorowane!
    Pozdrawiam.
  • @Tatarka 08:27:43
    Dzieki tatarko za odwiedziny na moim blogu i opinie. Niestety nie jestem az tak ofiarna, jak ty uwazasz, po prostu staroscia param sie "zawodowo". Fakt, ze jestem oburzona jak wiele ludzi wykorzystuje finansowo oraz psychologicznie starych, schorowanych ludzi.
    Nawet w rodzinach znane sa przyklady maltretowania oraz wykorzystywania finansowego starcow, a coz dopiero w "instytucjach" !
    Pozdrawiam optymistycznie ...
  • @jaDOCENT 09:25:51
    Wysluchalam z uwaga ten krotki wywiad - i popieram poruszone w nim problemy - to znaczy uwazam, ze poski rzad lekcewazy problem zdrowia, ktory dotyczy glownie ludzi starych , czesto schorowanych i bez wiekszych srodkow pienieznych. To skandal, zeby w Polsce biedni emeryci i rencisci placili za leki, szczegolnie gdy chodzi o chorych na schorzenia wymagajace drogiego lecznia ( rak, choroby serca i krazenia, cukrzyca, choroby wieku starczego)!
    Coz wiadomo, ze obecny rzad dba jedynie o wlasna kieszen, wiec nic juz mnie nie zaskoczy !
    ps:
    We Francji takz e( jak w Niemczech) pokrywa sie nieomal calkowicie koszty leczenia tak zwanych dlugich chorob ( raka, ukladu krazenia, starosci) lecz ostatnio rzad kaze placic "wklad" jak na przyklad obowiazkowo ponad 13 euro za jedn dzien pobytu w szpitalu ( czesc pokrywa ubezpieczenie prywatne) ,kilka euro za przejazd karetka pogotowia i bodajze 50 centymow za kazdy lek ( ubezpieczenie prywatne placi roznice)! A wiec wymusza sie na chorych i starcyh, zeby coraz wiecej placili!!
    Pozdraiam
  • @
    na starość to jest dobra koszulka biomagnetyczna BioExpand bo odmładza wszystkie organy i z wyglądu też.
  • @Babarabo
    Bardzo dobrze ,że poruszyłaś ten smutny temat ,jakim jest traktowanie ludzie starych i chorych, sądzę,że nie tylko chorych na Alzheimera.

    To okropne,że na starych i chorych ludziach się żeruje, zamiast im pmagać. W Polsce jest fatalnie,bo środków finansowych wciąż brakuje,
    z traktowaniem też nie jest dobrze,pamiętam reportaże które mówiły na ten temat i reporterów,ktorzy ukrytą kamerą fotografowali pseudo domy starców, ktorymi zajmowały się osoby zupełnie do tego nieprzygotowane,bez żadnch kwalifikacji,potem były jakieś interwencje,po nagranym materiale.Dochodziły też głosy odnośnie zaniedbań w stosnku do takich osób ,a nawet wyłudzenia majątku poprzez uzyskanie odpowiedniego podpisu. Była taka osoba,która wręcz
    starała sie o to by pacjent,jak najszybciej pożegnał sie z życiem.

    To było jakiś czas temu,pokazywane w Uwadze,bodajże...
    W każdym razie takie rzeczy niestety się działy i dzieją nadal,a w większości są owiane zasłoną tajemnicy,gdy zaś ktoś z personelu chciał to nagłośnić,to taką osobę zwalniano.

    Z pewnością takie placówki powinny zatrudniać osoby pełne empatii ,gotowe do pomocy,choć jest to zawód bardzo cięzki,jednak decydując się nań powinny to być osoby gotowe na poświęcenia.

    A propos szkodliwoci,to też wydaje mi się,że taka izolacja jeszcze bardziej
    może pogłębiać stan chorobowy, bo chorym z pewnością jest potrzebny również kontakt ze zdrowymi.Z drugiej jednak strony,też rodzina pracująca ,która ma szereg obowiązków ,może nie mieć ani czasu,ani siły,by móc się zająć osobą,która wymaga stałej opieki

    Dziękuję za ten ciekawy i niestety ze smutnym wydżwiękiem artykuł
    Sama się dość mocno tym problemem interesowałam,bo kiedyś miałam zamiar wyjechać właśnie by pracować w takim domu,ale jednak doszłam do wniosku,że nie jestem na to wystarczająco silna,by sprostać takiemu zadaniu.. Ale to już dawna historia...

    Dziękuję za artykuł i serdecznie pozdrawiam
  • @babaraba 22:25:55
    /**/
    Znalazlam na youtube ten wzruszajacy filmik i piosenke zatytulowana : Elza umiera, o 8 letnim okresie choroby Alzheimera, ktora zabila bohaterke filmiku, matke spiewajacej...
    /***/

    Kto zabił? Choroba zabiła?

    No to jest dopiero herezja.
  • @kresowiak24 06:50:40
    Zamiast słów dedykuję wszystkim którzy fałszywie sądzą że medycyna ma jakieś cudowne sposoby na choroby:

    http://www.youtube.com/watch?v=R4D5WOzg46A

    Jakie ŻYCIE taka ŚMIERĆ.

    Trzeba umieć żyć aby umieć umierać.

    Proste, Prawdziwe, Prawidłowe.
  • Jedna tylko uwaga:
    rodziny "pozbywają się" alzhemeryków nie ze wstydu, tylko z bezsilności, z totlanego braku sił, środków, zdrowia i czasu, z absolutnego wyzucia z sił, z zagrożenia własnego zdrowia (opiekuj sie kimś przez 24 h na okrągło - jak długo pociągniesz?) tudzież z braku pomocy (TAK!!!! Tak, to kur* nędzy i WIEM, co gadam).
    Ten medal ma dwie strony. CHorzy chorują. Opiekunowie umierają. Na Alzheimera. Rozwiązań nie widać. Jak jakieś widzisz, to je spopularyzuj.
  • @bez kropki 19:48:26
    /**/
    Jedna tylko uwaga:
    rodziny "pozbywają się" alzhemeryków nie ze wstydu, tylko z bezsilności, z totlanego braku sił, środków, zdrowia i czasu, z absolutnego wyzucia z sił, z zagrożenia własnego zdrowia (opiekuj sie kimś przez 24 h na okrągło - jak długo pociągniesz?) tudzież z braku pomocy (TAK!!!! Tak, to kur* nędzy i WIEM, co gadam).
    Ten medal ma dwie strony. CHorzy chorują. Opiekunowie umierają. Na Alzheimera. Rozwiązań nie widać. Jak jakieś widzisz, to je spopularyzuj.
    /**/

    Widzę. Należy żyć tak aby nie chorować. I nie leczyć, czyli sztucznie podtrzymywać tego co ma umrzeć.
    Bo chorować nie trzeba, a opieka i pomoc to należy się tym którzy nie zawinili. Zresztą o jakiej my opiece mówimy w przypadku medycyny.
  • @Niespodzianka 03:18:13
    Ja takze dziekuje ci za wpis. Zdaje sobie sperawe, ze ciezko jest opiekowac sie chorymi na Alzheimera, lecz zamykanie ich w zakladach, w ktorych zostawieni sa sobie samym - tez nie jest rozwiazaniem. Szczegolnie, ze jezeli matka ma ponad 80 lat, wowczas dzieci sa takze po 60 tce, a wiec z regoly nie pracuja. We Francji takze ktos z rodziny moze sie starac o dodatek pielegnacyjny i jest niejako "zatrudniany" przez wlasna matke - a wiec opiekujac sie nia zarabia na przyszla emeryture ...Znane sa takze "rodziny zastepcze" dla ostaruszkow - czyli tak jak dzieci, rodziny opiekuja sie 2, 3 staruszkami - niejako "przy rodzinie" opiekunowie sa oplacani, kosztuje to mniej niz dom starcow , jest bardziej rodzinnie, normalnie ( jezeli nie ma naduzyc) takie stare osoby zyja lepiej wsrod ludzi, niz w czterech scianach licznych pokoikow wielkich placowek .
    Najblizsza rodzina moze w kazdej chwili odwiedzic starych rodzicow, zadzwonic i porozmawiac ...
    To tylko jedna z mozliwosci..
    Na pewno nie powinno sie tworzyc "molochow" nastawionych na zysk, gdzie wtlacza sie chorych, starych ludzi, zeby na nich zarobic, nie zas zapewnic lepsza starosc...

    Pozdrawiam serdecznie ...
  • @ezaw 13:48:54
    Napisalam, ze choroba "zabila" bowiem Alzheimer niejako "zabija" ludzi zabierajac im stopniowo pamiec oraz zdolnosci zyciowe. Chodzi mi nie o doslowne, lecz przenosne ( literackie, poetyckie ) znaczenie czasownika "zabijac", w znaczeniu - niszczyc, spowalniac, zabierac stopniowo zdrowie, uzalezniac, itp ...Mowi sie przeciez - ze choroba zniszczyla, zameczyla, zabila ...Co nie znaczy, ze chodzi tu o nagla, gwaltowna smierc. Prawda jest , ze choroba Alzheimera jest smiertelna, ze na koniec chory jest w strasznym stanie fizycznym i psychicznym ... Refren piosenki brzmi: Elza umiera, po trochu z dnia na dzien, Elza umiera po trochu z dnia na dzien, a Bog jest ( na to) gluchy !( Bog nie reaguje)...
    Pozdrawiam
  • @bez kropki 19:48:26
    Z tego co widzialam, czesto rodziny ( dzieci) nie chcialy przyjac do wiadomosci faktu, ze matka jest chora na Alzheimera . Zdaje sobie sprawe, ze ciagle przebywanie z chorymi na ta straszna chorobe jest meczace fizycznie i psychicznie. Jednak stwierdzono, ze chorzy na Alzheimera bardzo potrzebuja milosci i czulosci , zrozumienia oraz zaakceptowania - to zas moze dac najczesciej jedynie rodzina . Wymagaja takze normalnych warunkow zyciowych i mozliwosci zycia wsrod normalnych ludzi, zeby nie zapomniec podstawowych czynnosci zyciowych. Jezeli nie chodzimy, zanikaja nam miesnie nog, jezeli nie uzywamy mozgu ( nie kazemy mu pracowac chocby w minimalnym stopniu) takze zatracamy nasze umiejetnosci. Kiedy chorych z zanikiem pamieci pozostawia sie samych sobie, nawet sie do nich nie mowi, zapominaja te minimum, ktore mozna bylo uratowac.
    Niestety rodziny wstydza sie, ze ich np matka jest chora na Alzheimera, ze jest oblakana starczym obledem i zamiast probowac zahamowac proces poprzez rozmowy, cwiczenia, kontakt i okazywanie uczucia) zamykaja te biedne bezradne staruszki w domach starcow. Rzadko i niejako z przymusu odwiedzaja je , zas jezeli reprezentuja dobry poziom spoleczno-finansowy - nie chwala sie chorymi przed znajomymi, wlasnie, "ukrywaja " ich , je...
    Co do metod na zaradzenie temu procederowi napisalam powyzej o zastepczych rodzinach dla staruszkow , o tym, zeby mogli oni zyc w malych, rodzinnych, jak najbardziej "normalnych" placowkach , jak najblizej zdrowych, wlasciwie reagujacych ludzi, zeby ich stymulowac do wlasciwego reagowania...
    I zasadnicza sprawa : najczesciej na chorobe Alzheimera choruja osoby o niskim poziomie intelektualnym ( stwierdzono to naukowo), ktore nie uczeszczaly w dziecinstwie do szkoly - polanalfabetki oraz tak zwane "kury domowe" przyglupie kobietki wiecznie na uslugi pana meza...Podobno kawa i nikotyna zapobiega chorobie, zas na pewno cwiczenia umyslowe, praca umyslowa ( nie zas ogladanie oglupiajacych serialow w tv), czasami wprost ciezkie zycie, ktore wymaga cieglej walki i staran, zeby przetrwac ...
    Oczywiscie, ze sa wyjatki np chorych aktorow - Peter Falk, Annie Girardot ( bardzo popularna swego czasu aktorka francuska) , Ronald Regan itp, lecz w wiekszoci choroba ta atakuje bardzo stare kobiety o bardzio niskim poziomie intelektualnym ...
    Oczywiscie, ze nie tylko mozna, ale i trzeba inaczej traktowac chorych na Alzheimera... Mysle nad tym i moze wpadne na jakis doby pomysl . Jak na razie bardziej widze, jak nie nalezy opiekowac sie chorymi na Alzheimera , co takze jest istotne.
    Pozdrawiam ...
  • @ezaw 20:20:05
    A moze nalezy dbac nie tylko o zdrowie fizyczne lecz i psychiczne, nie tylko o wygladzanie zmarszczek ale takze o "faldowanie" zwojow mozgowych poprzez wysilek intelektualny..
    Jezeli zyjemy dluzej, nalezy zadbac, zebysmy mogli zyc nie tylko dlugo, lecz w dobrej kondycji fizycznej i umyslowej...
    Fakt, ze umieszczanie chorych ludzi w domach starcow, gdzie ich sie karmi, ubiera i podciera sprawia, ze moga zyc duzo dluzej, tyle, czy to jest zycie ??? Nasze humanitarne spoleczenstwo nie pozwala nawet takiej chorej osobie umrzec godziwie ( chociazby problem eutanazji) i na sile utrzymuje przy zyciu ludzkie powloki, ludzi cienie, istoty, ktore zanim umra zupelnie niepotrzebnie nacierpia sie ..
    Pozdrawiam ...
  • @babaraba 23:44:38
    Słusznie zauważasz, że "przeważnie" (te kury domowe). Moja babcia była osobą wykształconą, znała ze 3 języki, energiczna, oczytana itp. Tak więc tu nie ma reguł.

    Ja już nie jestem w stanie sie nią opiekować (powody zdrowotne i to poważne a nie pierdoły rzędu pryszcza na tyłku), moja mama też nie (inwalidka, 30% uszczerbku na zdrowiu). Innej rodziny nie ma.
    Babcia mieszka w moim mieszkaniu. Ja nie mam się gdzie podziać z dziećmi. Nawet gdybym mogła się babcią zajmować, to musiałabym się zwolnić z pracy (za co będziemy żyć? Tylko ja utrzymuję rodzinę).
    Opiekunki z MOPS kosztowałyby tyle, że zabrakłoby na czynsz.
    W tej sytuacji wynajmujemy pomoc na czarno.

    Nie, babcia NIE ma właściwej opieki i ja o tym wiem. Problem w tym, że:
    1 - ja nie jestem w stanie zapewnić jej nic więcej;
    2 - nie mam żadnej, absolutnie żadnej pomocy ze strony państwa (a do cholery babcia pracowała, ZUS i podatki płaciła całe życie); Moją sytuacją (brak miejsca zamieszkania, z małym dzieckiem pokoju nie wynajmą, zresztą nie mam już za co) też się państwo nie przejmuje.

    Ergo jak dla mnie problemem nie jest to, że DPSach opieka nie jest taka, jak powinna, tylko że NIE ma pomocy. NIE MA REALNEJ POMOCY dla chorych i ich opiekunów. Kwestia jakości opieki to rzecz absolutnie wtórna. Najpierw dajcie pomoc. A potem możemy pierniczyć o takiej czy innej opiece, formie zajęć itpepe.

    Z rozmową z MOPS mi wyszło, że jak już nie dam rady (sprawy finansowe i mieszkaniowe), to posadzę babcię na progu MOPS lub ratusza i wtedy miejsce się znajdzie. W domu dla bezdomnych. Bez karania mej osoby za to, że dotąd jakoś ciągnęłam a potem już przestałam dawać rady. Czy ja Cię muszę przekonywać, że to patologiczne i zbrodnicze rozwiązanie? A innego nie mam.

    A że niby wstyd? Nie kaman. To moja babcia. I co z tego, że chora? No chora i cześć. Nie wybierała se tej choroby. Z tego co widzę, coraz więcej rodzin ma podobne (czyt. normalne) podejście. To raczej to głupie społeczeństwo należy edukować (np. że sąsiadka alzheimeryczka to nie jest niebezpieczna wariatka; albo, że zamiast pouczać opiekunów lepiej jest im pomóc a choćby zamknąć głupie mordy i nie pier*ić głodnych kawałków o obowiązkach; albo że jak coś się dzieje źle, to natychmiast zawiadamiamy służby ratunkowe a nie pitolimy opiekunowi że pięć godzin temu czuć było spaleniznę; itp).

    Wybacz mocne słowa. Eleganckich tu brak.
    Pozdrawiam
  • @bez kropki 10:17:30
    Masz racje buntujac sie przeciwko takiemu traktowaniu starych, chorych ludzi. Slyszalam, ze we Francji w mojej okolicy pewien staruszek w wieku osiedziesieciu kilku lat zadusil swoja chora na Alzheimera zone a nastepnie probowal popelnic samobojstwo. Zrobil to , poniewaz nikt mu sie chcial pomoc w opiece nad zona, on zas nie mial juz na to sily, ani fizycznej, ani psychicznej. Tutaj jest dosyc duza pomoc socjalna, lecz ludzie, ktorzy mieli dobre dochody sporo placa z wlasnej kieszeni - czyli z emerytur, ubezpieczenia itp, lecz i maja z czego. Istnieje pomoc dorazna - w postaci osob, ktore zjawiaja sie od razu, do trzech razy dziennie u danej osoby - na przyklad, zeby jej pomoc wstac i przygotowac sniadanie, odgrzac obiad,oraz kolacje i polozyc do lozka oraz zamknac dom ( mieszkanie) na klucz. ( z zewnatrz). Osoby biedniejsze placa za te uzslugi grosze, bowiem wiekszosc doplaca panstwo , zas bogatsze moga pokrywac do calosci kwoty, lecz odlicza sie im nia od podatku dochodowego...
    Musisz sie dowiedziec, czy nie ma u ciebie w okolicy stowarzyszenia pomagajacego osobom chorym na Alzheimera raz ich rodzinom , albo nawet zalozyc takowe ( moze twoja mama, ktora chyba nie pracuje zawodowo). Dac na przyklad ogloszenie na jakims portalu spolecznosciowym i poszukac w okolicy ludzi, ktorzy maja podobne problemy. Mozecie sobie na przyklad pomagac poprzez dyzury - branie pod opieke kilku chorych, zeby inni mogli odpoczac, wspolne wybieranie sie na wycieczki( kosztuje to taniej i latwiej jest pilnowac) , wymiana uslug czy informacji na temat choroby. Moze zglosic taki problem najblizszej instytucji spolecznej, psychiatrycznej, neurologicznej lub geriatrycznej. We Francji dziala stowarzyszenie osob , ktore maja chorych na lzheimera, ktore wydaje boszury . Nie wiem wiecej na ten temat, bowiem z choroba spotykam sie tylko z racji zawodowej( mam to szczescie, co nie znaczy, ze jest mi obojetna). Tutaj proponowano takze rodzinom chorych na Alzheimera oddanie na "stancje" na tcdzien chorej osoby ( za oplata, lecz mozliwe, ze byly doplaty panstwa lub gminy), co pozwalalo rodzinie odpoczac. Fakt, ze najczesciej proponuje sie jako alternatywe drogie domy starcow - co jest wedlug mnie jednym z najgorszych wyjsc - takze finansowo, boiem jak juz napisalam, w razie braku pieniedzy to rodzina pokrywa koszty - lub rozniwe w kosztach ( w okolicach 2 tysiecy euro miesiecznie, czyli naprawde drogo).
    Moze pomysl o zalozeniu stowarzyszenia przyjaciol osob Chorych na Alzheimera, zebys mogla spotkac w okolicy ludzi, ktorzy maja podobne problemy co ty - razem mozna wiecej zrobic.
    Jezeli interesuje cie cos na ten temat, to napisz, informacje, dane, no nie wiem...
    Pozdrawiam serdecznie i zycze ci duzo wytrwalosci oraz zdrowia w twojej walce o chora babcie !!
  • @babaraba 15:48:52
    Nie, u nas nie ma takiego stowarzyszenia. I przepraszam Cię, moja mama NIE da rady nic zorganizować. To jej trzeba zorganizować to i owo. Po prostu taki jest stan. Ja z kolei nie mam już czasu żeby cokolwiek organizować (litości!). Sił też nie (jak Ci się zdaje - wielomiesieczne zwolnienie lekarskie to mam za nadmiar, czy za niedobór sił życiowych?).

    "Moze zglosic taki problem najblizszej instytucji spolecznej, psychiatrycznej, neurologicznej lub geriatrycznej." Zgłosiłam. Cisza. Z doświadczeń proszę: nie lżyj mnie więcej podobnym pozytywizmem.

    Jedno co mogę, to napisać prawdę jak wygląda sytuacja. - Tak, na tym odcinku państwo też nie zdało egzaminu. A ob-le są zwyczajnie głupi. Bo np. żaden oszalały pro-lifer nie pomoże mi w opiece nad dziećmi bym mogła się zająć babcią (a dziećmi łatwiej się zająć niż Alzhemerykiem, czyli nie wymagam nazbyt wiele). Pro-liferzy mają dla osób w mojej sytuacji tylko morały. Także na temat "świntego łobowionzku" opieki nad babcią ("łomatkobosko, bapcia do dpsu to grzych"). Ale każdy z nich był święcie oburzony gdy zaproponowałam, by może raz w tygodniu zaniósł do mojej babci zakupy i podał jej leki.
    Powyższe nie jest skierowane do Ciebie, tylko do ludzi, którzy nie mając pojęcia jak wygląda opieka nad alzheimerykiem ferują nazbyt łatwe wyroki. - Może ktoś z tych faryzeuszów poczyta i może do któregoś trafi.
    Nie, ja o tych problemach pisać nie będę. Nie mam sił. Pisz Ty, skoro Tobie łatwiej, proszę.
    I ja już nie walczę o moją babcię. Ja już teraz to muszę zadbać o siebie. Jak babcia na tym ucierpi, to nie będzie to moja wina. Zrobiłam wszystko, co mogłam. Trudno, życie jest brutalne i trzeba się z tym pogodzić. Pouczające mnie życzliwe sąsiadki potraktuję gazem. Sorry. W samoobronie.
  • @Babarabo
    Też uważam,że taka swoista wegetacja w tego typu placówce,jaką jest
    dom starców nie jest dobrym rozwiązaniem.

    Z pewnością już lepszym jest swoisty dom rodzinny,na zasadzie domu dziecka.

    Nie wiedziałam, że dla starych ludzi coś takiego funkcjonuje,myślę,że to świetna inicjatywa i daleko lepsza dla samopoczucia i rozwoju tych biednych,schorowanych staruszków

    Dziękuję raz jeszcze za artykuł i pozdrawiam jak zwykle serdecznie
  • @Niespodzianko 19:36:52
    Ja mialam bardziej na mysli tak zwane "rodziny zastepcze", gdzie tak jak dzieci opiekuje sie 2 do 4 starymi osobami , ktore powinny miec osobny pokoik, mieszkaja przy rodzinie, jedza razem i korzystaja ze wspolnej jadalni oraz sanitariow ( sparalizowane maja miec aparature, czyli podnosniki itp)oraz w taki to sposob maja jakby rodzine, nie sa same, zas opiekujacy nie musza sie spieszyc i gonic , wrecz przeciwnie sa u siebie i zyja jak dawniej.Jednym z mankamentow takiej pracy jest obowiazkowa stala obecnosc i odpowiedzialnosc oraz obowiazek natychmiastowego wezwania pomocy ( zreszta w domach starcow takze wzywa sie pogotowie ratunkowe, bowiem jego obsluga wie lepiej niz pielegniarki jak pomoc w naglym wypadku ( upadku, zakrztuszeniu sie, oparzeniu itp). To dobry pomysl, jednak nie za bardzo wykorzystywany, bowiem nie wiem dlaczego rodziny maja wieksze zaufanie do molochow domow starcow - moze dlatego, ze nie przebywaja w nich sami i nie odczuwaja samotnosci oraz opuszczenia, oraz milczenia czy tez obojetnosci na jakie narazeni sa starzy ludzie ..
    Mysle, ze jeszcze lepsza mozliwoscia byloby, gdyby niektore ze starszych, dobrze czujacych sie osob mozgly pomagac w opiece nad slabszymi i w ten sposob "zarabiac" na swoje utrzymanie obecne i pozniejsze. Tutaj we Francji istnieja takze zgrupowania mieszkan, w ktorych mieszkaja staruszkowie , zas do kilku przydzielone sa niejako osoby, ktore pomagaja im w zyciu ( sprzataniu, posilkach, zakupach,myciu i ubieraniu itp) - lecz nie mozna tego praktykowac z osobami chorymi na Alzheimera, ktore trzeba nieomal stale pilnowac, lub pod koniec zycia , kiedy sa spralizowane, wymagaja wiekszej opieki...
    Jedno jest pewne - takie chore i stare osoby nalezy angazowac w czynnosci dnia codziennego, byc z nimi, przytulic, podac reke, usmiechnac sie - pokazywac im uczucie i cieplo, ktore chlona i ktore pomagaja im czuc sie ludzmi ...
    Pozdrawiam cie serdecznie ...
  • @bez kropki 18:09:21
    Bardzo ci wspolczuje, lecz faktycznie pomoc mozna tylko na miejscu. Fakt, musisz walczyc glownie o dzieci, bowiem to one sa przyszloscia. Babci i tak niewiele mozesz pomoc, zas nie przejmuj sie sasiadkami - z regoly to wscibskie, podle baby, ktore najlepiej, zeby powymiataly brudy spod wlasnych drzwi !
    Widzisz, ja musze takze radzic sobie sama w obcym kraju, gdzie nie jest wcale latwiej niz w Polsce. Na moje sczescie jak dotad dopisuje mi zdrowie, wiec latwiej mi znosic wszelkie klopoty, lecz przeciez nie potrzeba wiele, zeby zachorowac ...Probuje mowic o problemie niewlasciwego traktowania chorych na Alzheimera , lecz tutaj licza sie tylko pieniadze, a chorzy , starzy ludzie to pieniachy dla wlascicieli domow starcow ( bylo tu wiele historii naduzyc , maltretowania, oraz pozbawiania mienia osob starszych w domach starcow)...
    Zdaje sobie sprawe, ze o wiele latwiej o tym pisac, gdy nie ma sie takiego chorego wsrod bliskich .
    Zycze ci duzo zrowia i samozaparcia. Nie powinnas sobie wyrzucac tego, ze nie mozesz bardziej zajac sie babcia - coz, zycie jest ciezkie, wymaga od nas wyborow i sampozaparcia.
    Sasiadkom zaproponuj, zeby ci pomogly w opiece ( zakupach, padaniu lekow itp ) nad bacia - moze sie uspokoja...
    Moi rodzice znali swego czasu kobiete wyksztalcona, z "dobrego domu" i zyjaca w dobrych warunkach, ktora zmarla ( w Polsce) z wycienczenia i glodu wyniku starczego obledu ( moze Alzheimera) ...
    Patrzac na chore sila utrzymywane przy zyciu zadaje sobie pytanie , czy faktycznie tak jest lepiej : w gruncie rzeczy bowiem zyjac dluzej dozywaja koncowego etapu choroby, ktory jest straszny!
    A wiec jeszcze raz duzo zdrowia, oraz samozaparcia ...
    PS: napisz jednak i zapytaj sie, czy nie ma jakiejs oraganizacji "przyjaciol chorych na Alzheimera ...Moze w urzedzie miasta, na osiedlu, przy kosciele ???
  • @babaraba 22:39:44
    "Moze w urzedzie miasta, na osiedlu, przy kosciele" - NO teraz to mnie rozbawiłaś;))).
    Ale do rzeczy: dzięki za zrozumienie a także za to, że nie upraszczasz tematu. Znasz go zdaje się dość dogłębnie a do tego rozumiesz jego sedno. Dobrze, że poruszasz temat. Alzheimer jest tabu i na prawicy i na lewicy. A jest realnie istniejącym problemem. Z problemami zaś trzeba się mierzyć. Trzeba też edukować resztę społeczeństwa (tych, którzy mieli szczęście z danym problemem się nie zetknąć), żeby wiedzieli o co tu biega. Rób to dalej, bo dobrze Ci idzie.

    Co mnie zaś rozśmieszyło - Moja droga:), Toż urząd miasta NIE jest od pomagania ludziom:) (jak dla mnie to dowcip sezonu powiedziałaś - hihi). Podobnie organizacje kościelne - one NIE pomagają w realnych problemach normalnych ludzi. Przynajmniej nie u nas. (Nie, drodzy katolicy/inni, to nie jest krytyka, to stwierdzenie faktu).
    Mnie osobiście powyższe fakty latają i powiewają koło tego-ten;). Faktów nie zmienię, muszę je za to uwzględniać planując działania i rozwiązując problemy. Ergo: znacznie skuteczniej jest prosić o pomoc chuligana z sąsiedniej klatki niż urząd miasta czy kościół:). Sprawdzone!
  • @bez kropki 13:33:19
    Dzieki za pozytywna ocene tego o czym pisze.Nalezy nie tylko pisac i glosno mowic na temat choroby Alzheimera , lecz takze probowac jezeli nie walczyc z nia ( jest jak dotad nieuleczalna) , to przynajmniej opozniac jej objawy i przygotowywac najblizszych do opieki nad tymi chorymi. Jak juz napisalam zamykanie chorych w domach starcow - jest jedynie przedluzaniem ich cierpien i strasznego zycia ...
    Co do instytucji i kosciola - to faktycznie - tutaj woli sie brac , niz dawac , a juz starzy, chorzy i biedni ludzie sa jedynie zawalidroga, nie zas obiektem troski oraz staran chociazby finansowych ( pomocy pienieznej chociazby). Dlatego takze kosciol we Francji traci wiernych - jest bowiem obojetny na ich problemy i troski, wiec ludzie , ktorzy nie moga oczekiwac od kosciola ( jako instytucji oraz jego przedstawicieli ksiezy) zadnej pomocy zniecheceni oddalaja sie takze od wiary ...
    Widze, ze niewiele ci moge poradzic, lecz wiedz, ze rozumiem i twoje obawy i leki oraz rozpacz, gdy musisz codziennie widziec chora babcie.
    Moja babcia do ostatnich dni ( czyli 87 roku) zachowala zdrowa glowe i znosne nogi, i jedynie przed smiercia majaczyla, lecz to trwalo krotko i na cale dla niej szczescie specjalnie nie cierpiala . A przeciez zycie jej nie rozpieszczalo - a moze wlasnie dlatego ???
    Byc moze, ze choroba Alzheimera "atakuje" specyficzna grupe ludzi, moze czasmi jest konsekwencja szoku oraz tak zwanej starczej demencji... nie wiem, lecz lekki Alzheimer i lekkka denencja starcza - maja podobne objawy ....
    Pozdrawiam cie serdecznie i zycze duuuzo zdrowia ...

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031