Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
59 postów 2257 komentarzy

ANTYBAN

babaraba - W przestrzeni mojego bloga zbanowani, czyli odrzuceni z roznych powodow, maja swoja druga szanse na - wyjasnienie sprostowanie dodanie przekazanie obrone . Zamiast emocji proponuje wiec analize oraz rozsadek i wymiane mysli.

ANTYBAN - Filip lV Piekny - Krol Francji

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Przedstawiajac blizej sylwetke Filipa lV Pieknego, krola Francji, pragne doglebniej ukazac nie tylko dzialanosc tego wladcy, lecz takze problemy uniwersalne, jakie dotycza kazdej wladzy w kazdym okresie czasowym.

Filip IV Piękny,fr. Philippe le Bel (ur.1268,Fontainebleau - zm.29 listopada 1314, tamże) - królFrancji iNawarry w latach 1285-1314, synFilipa III Śmiałego z dynastii Kapetyngów i jego pierwszej żony - Izabeli Aragońskiej.

 

Od pierwszych lat swego panowania zaangażował się w spór z królem Anglii Edwardem I o terytorium Akwitanii, którą zajął zbrojnie w 1293 oraz bogatej Flandrii, opanowanej w 1301. Nieustanne wojny, jakie prowadził Filip IV wymagały wielkich pieniędzy. Zdobywał je wszelkimi sposobami, m.in. przez konfiskaty majątków lombardzkich bankierów i bogatej ludności żydowskiej, przez zamianę powinności lennych na świadczenia pieniężne oraz przez nałożenie specjalnego podatku na duchowieństwo. Gdy ponadto przejął sądownictwo nad duchownymi, papież Bonifacy VIII ogłosił zamiar ekskomunikowania go, do czego jednak nie doszło, wobec wojny domowej między możnymi w samym państwie papieskim i śmierci papieża w 1303. Filip IV kazał wykopać zwłoki Bonifacego VIII i spalić go na stosie jako heretyka. Następni papieże, szukając protekcji Filipa IV, ulegli jego naciskom i począwszy od Klemensa V przenieśli swe dwory do Awinionu na południu Francji. Było to równoważne z uzależnieniem papiestwa od państwa francuskiego.

 

           Filip IV równie bezwzględnie rozprawił się z rycerskim Zakonem  Templariuszy, utworzonym w XII w. w Jerozolimie. Gdy oskarżono ich o herezję, wytoczył im, jako zwierzchnik Królestwa Jerozolimy i za zgodą papieża Klemensa V, proces sądowy, w którego wyniku kilkudziesięciu braci zakonnych, po torturach, zostało spalonych na stosie. Przy czym majątek zakonu (w tym twierdza Temple, w Paryżu) uległ konfiskacie na rzecz joannitów[1].

                  

W okresie panowania Filipa IV bardzo wzrosła rola i znaczenie Paryża. Miasto liczyło wtedy ok. 200 tys. mieszkańców i było największym w zachodniej Europie. Centrum administracyjne, z licznymi pałacami, znajdowało się na wyspie Cité na Sekwanie. Na jej prawym brzegu rozbudowała się dzielnica handlowa, na lewym dominowały budowle sakralne i Uniwersytet Sorbony, który utworzony został już w 1150, jako drugi, po Bolonii, w Europie.

                            

Filip    IV Piękny zmarł 29 listopada 1314 r., prawdopodobnie na skutek wylewu krwi do mózgu. Po nim panowało jeszcze trzech królów dynastii Kapetyngów (987-1328), wszyscy będący synami Filipa IV i Joanny I, królowej Nawarry. Byli to Ludwik X Kłótliwy (1314-1316), Filip V Wysoki (1316-1322) i Karol IV Piękny (1322-1328). Po nich nastała dynastia Walezjuszów (1328-1589). Czas panowania pierwszych pięciu Walezjuszów przypadł na okres wojny stuletniej prowadzonej pomiędzy francuskimi i angielskimi rodami królewskimi o dynastyczne sukcesje poszczególnych księstw francuskich.

 

 

 Drouon w krolach przekletych nazwal go krolem z zelaza. Jego przeciwnik, Bernard Saisset stwierdzil "To nie jest ani czlowiek, ani zwierze. . To posag." Metafory te sygnalizują główna cecha zewnętrzna króla - oziembłość w kontaktach. Bez względu czy była skutkiem pychy, czy nieśmiałości, robiła duże wrażenie na jego współczesnych. Jak pisze Jean Favier ludzie prości nie oczekiwali, że król Francji będzie się z nimi bratał. Mówili natomiast o jego dobroci, gdyż jedynymi, którym Filip okazywał surowość byli ci, którzy narażali na niebezpieczeństwo koronę Francji. Nie byli to ani mieszczanie paryscy, ani handlarze z Cahors, ani rzemieślnicy z Pikardii, ani pracownicy winnic w Gaskonii. Ale łatwo znaleźć przykłady jego nieugiętego gniewu, jego zatwardziałej nienawiści względem tych, którzy usiłowali zachwiać tronem. Favier obrazuje to przyjęciem, które zgotował w 1300 hrabiemu Flandrii Guy'owi de Dampierre zbuntowanemu przeciw autorytetowi królewskiemu i wiarołomnemu w swych zobowiązaniach wasalnych:
Kiedy przyszli na schody, hrabia i jego dzieci zsiedli z konia, a hrabia de Savoie zawiódł ich przed króla. Tam padli na kolana i oddali mu się i całkowicie zdali na jego wole.
Król patrzył na nich, ale nie powiedział ani jednego słowa.
Następnie sprawił, że wyszli [niestety nie pisze, słowem czy gestem] i rozkazał, żeby hrabia był przetrzymywany w Compiegne. I tam został uwiedziony w potężnej wieży.

Zatwardziała oziembłość czy trzymanie dystansu? Człowiek ten pozostanie chyba tajemnica, bo choć był jednym z największych władców jakich miała Francja nie zostawił żadnej wskazówki dla swych bliskich czy potomnych. Ani rady, ani lekcji. Ani żadnego komentarza. I teraz historycy mogą zapytywać tylko sami siebie o najtrudniejsze decyzje jakie podjął. Dlaczego wojna? Dlaczego sprawa templariuszy?
Jego milczenie mogło być sposobem na ukrycie dwulicowości. Wydaje się, że w wielu przypadkach cel ostateczny - prawa Korony - usprawiedliwiał środki; to że król uznawał za konieczne oszukiwanie rozmówców. Księciu Edmundowi, bratu Edwarda I angielskiego, obiecał sekretnie sojusz, wbrew ogłaszanym regularnie przez siebie konfiskatom należącego do Anglików księstwa Guyennne. Później korzystając z zamieszek lokalnych przystąpił do egzekucji dekretu, argumentujac, że Anglicy nie protestowali. Później, wobec Klemensa V, targowano się przy okazji zaniechania oskarżeń wnoszonych przeciw pamięci Bonifacego VIII, bez rezygnacji z użycia przeciw papiestwu tej broni, tej broni, tyle razy już pochowanej. Być może Filip V oszukał tak niektórych templariuszy, zbyt gotowych zeznawać, aby ocalić głowy.
Podczas pokoju jak i podczas wojny, król Francji nie udzielał się wcale. Filip Piękny był wspaniałym jeźdźcem, wybornym myśliwym; nawet ci, którzy go nie lubili, to potwierdzali. Mimo to jawi się w historii Francji jako pierwszy władca nieszukający blasku chwały. Nie należało wg niego do obowiązków króla odgrywać role dowódcy oddziału, a wielkość królestwa Kapetyngów nie musiała koniecznie wieść przez ścieżki heroizmu. Filip VI przypomniał sobie to pod Crecy, ale Jan Dobry nie wiedział o tym pod Poitiers: lepszy król- administrator niż uwięziony heros.
Współczesny Filipowi prawnik, Pierre de Bois, tak zdefiniował funkcje króla:
Odpoczywać, robić dzieci, dbać o ich wykształcenie i znajomość spraw państwowych, wprowadzać sprawiedliwość w sprawach poważnych i pozwolić innym sądzić innych, powierzyć prowadzenie wojen dowódcy wybranemu spośród najbliższych i najwierniejszych, troszczyć się o żołnierzy i to co niezbędne do walki; to jest to co powiedział Filozof w swej "Polityce": Ludzie inteligentni są z natury przywódcami i mistrzami innych
.
Nieobecny w walce, gdzie chętnie posyłał swego brata Karola de Valois i gdzie książęta i konetabl otrzymywali miejsce stosowne go rang i godności, Filip IV był tak samo nieobecny w pierwszej linii walk politycznych i negocjacji politycznych. Zarówno przed tłumem jak i sam na sam z przeciwnikiem, pozostawiał działanie innym.
Filip IV Piękny przewodniczył zgromadzeniom, ale pozostawiał mówienie i działanie innym: jakiemuś Flote, jakiemuś Nogaret, jakiemuś Plaisians, jakiemuś Marigny. Podczas dwóch spotkań w Poitiers Klemens V twardo doświadczył tego sposobu bycia.
Istotnie, któż mógłby sadzić, że król przebywszy na spotkanie papieża połowę drogi, nie podejmie rozmów osobiście? Przecież w tym celu Klemens się fatygował. Skarżył się zresztą później, że usłyszał tylko, że czas przejść sale. Chodziło zwłaszcza o sprawę templariuszy; ale cała rozmowa była prowadzona z pominięciem osoby króla, przez jego doradców, głównie przez Plaisiansa. Zwierzchnik kościoła katolickiego fatygował się żeby spotkać Wilhelma de Plaisians!


W następnym roku Klemens usiłował przyprzeć króla. Za pierwszym razem gorąco dysputując z Plaisiansem, zwrócił się wprost do władcy i solennie poprosił go o zwrócenie dóbr templariuszy. Król uprzejmie odpowiedział, że zaczerpnie rady i odpowie mu później. Innym razem, papież podsumował sytuacje i wyraziwszy nadzieje, że król zechce wyjaśnić swoje stanowisko, kończąc, zapytał go: "Czyż nie tak?". Filip Piękny nawet nie drgnął i odpowiedział tylko "Tak".
Jean Favier kpi z komedii jaka odstawiono wobec mieszczan w1314. Marigny przemawiał długo aby przegłosowali podatek, a następnie uważając zgromadzenie za wystarczająco poruszone, żeby pokazać kto chciałby otrzymać pomoc, podniósł milczącego króla. Któż mógłby odmówić władcy, który nawet się podniósł?:)
 



 Znana , takze z literatury,  historie klatwy rzuconej przez wielkiego mistrza Templariuszy Jacque'a de Molay  na krola Filipa lV  opisze pozniej, dzisiaj chcialabym  napisac z cala odpowiedzialnoscia za moje slowa, iz krol Filip lV Piekny, uwazany jest przez wiekszosc historykow francuskich za wielkiego wladce, ktory stworzyl silne panstwo, nie tylko poprzez liczne zwycieskie wojny, lecz takze owe   surowe i krytykowane  posuniecia "dyplomatyczne" oraz "finansowe".

Jaka jest bowiem rola dobrego wladcy: przypodobac sie  ludnosci, czy tez nawet kosztem niezbyt popularnych posuniec , wzmocnic panstwo a tym samym takze ( pozniej ) jego mieszkancow ?

Byc moze upraszczam, lecz z regoly wielkie posuniecia i odkrycia  to w gruncie rzeczy sprawy proste i oczywiste.

Przypomne takze, ze sredniowiecze   oraz wczesny renesans nie byly   to okresy  zabawy w demokracje czy tez tolerancje, wiec trudno wymagac od ludzi tamtych czasow  wspolczesnego nam rozumowania oraz postepowania.

Wladza i walka o nia zawsze od poczatku dziejow stwarzala sytuacje trudne do akceptacji moralnej czy etycznej, lecz  usprawiedliwione pozniej, przez dalsze wydarzenia...

Dlatego tez  nie potepialabym wielkiego krola Francji, Filipa lV, ktory zaplacil i tak wielka cene za brzemie wladzy, ktorej uzywal z cala surowoscia takze wobec najblizszych ...

O tym epizodycznym wydarzeniu (  wyniku klatwy ?) napisze obszerniej . pozniej ...

 

KOMENTARZE

  • @Iza
    Dzieki za "gwiazdki", lecz nadal martwi mnie, ze nikt specjalnie nie pisza komentarzy pod moimi tekstami...
    Przeciez ja takze pisze o problemach - jak tutaj chociazby, o wladzy, ktora jest moze zbyt surowa, lecz w konsekwencji wzmocnila Francje .
  • nie przejmuj się
    pod moimi też niewielu ludzi pisze, ja widzę ,że warto przynajmniej Twoje ppoczytać ze względu na ilość wiedzy, którą przekazujesz
    PZDR
  • @Szymon Śniący
    Dziekuje !
    Fakt, wiekszosci wiadomosci, ktore umieszczam nie znajdziesz w polskich zrodlach. Ostatni tekst tlumaczylam z francuskiego. Ryciny i obrazki ( zdjecia autentcznych z epoki) sa z francuskiego google'a - wiec takze raczej trudne do obejrzenia.
    Osobiscie uwazam, ze nalezy przekazywac i informowac bardziej niz prowokowac do nieodpowiedzialnych, lub zbyt osobistych zwierzen( internet jest "przezroczysty" i wszyscy moga na nim przeczytac o naszych sprawach, wiec nie obnazajmy sie do konca, zostawmy sobie "listek figowy")
    Pozdrawiam serdecznie...

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31