Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
59 postów 2251 komentarzy

ANTYBAN

babaraba - W przestrzeni mojego bloga zbanowani, czyli odrzuceni z roznych powodow, maja swoja druga szanse na - wyjasnienie sprostowanie dodanie przekazanie obrone . Zamiast emocji proponuje wiec analize oraz rozsadek i wymiane mysli.

Opowiesc o starosci

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Dziad i baba .. czyli samo zycie ...

 

    Dziad i baba, czyli pépè(re) et mémè(re)

 

Mowi sie starosc nie radosc …..i mozna to powiedzenie zastosowac do wielu starych osob . Inni mowia, ze mamy tyle lat na ile sie czujemy … i to takze swoista « prawda ».

Te dwa powiedzenia nasuwaja mi sie natychmiast gdy wspominam dwoje staruszkow o ladnych imionach : Liliane i Fernand …

Zacznijmy wiec od przedstawienia naszych bohaterow. Oto Fernand – niezbyt duzy, niezbyt gruby, niezbyt madry, lacz niezwykle ruchliwy i przedsiebiorczy « mlodzieniec » po 80-siatce. Ma on bujna, krotko ostrzyzona siwa czuprynke, czerstwe, czerwone policzki nad ktorymi polyskuja bystre brazowe jak kasztany oczka. Mozna podejrzewac, ze rumianosc polikow Fernanda to nie tylko owoc wiatru i slonca, bowiem zawsze ma on w piwnicy i garazu pakiet wyborowego, chlodnego piwka. Nawet sie skarzy, ze ma takiego znajomka, ktory niby idzie do niego , lecz wchodzac od strony garazu zawsze « uczknie » cos z paczki z piwem, co Fernand zauwaza, lecz nie smie wytknac milemu gosciowi...Liliane wie, ze nie tylko odwiedzajacy popijaja w piwnicy , i nie mowi nic na ten temat, chociaz glowe dam, ze jej sie to nie podoba i nie chce tego cichego garazowego podpijania. Coz Liliane nie ma w tym wielkim domu zbyt wiele do powiedzenia. Moze zreszto to nie to : mozna stwierdzic, ze ilekrosc wypowie ona swoja opinie na jakis temat wywoluje to u Fernanda oburzenie, ktore wyraza sie w postaci wrzaskow, krzykow, motania sie i prychania.

Tych dwoje milusinskich staruszkow zyje razem od 60 lat, lecz mozna powiedziec, ze zyje ze tak powiem jak przyslowiowy pies z kotem. Psem bedzie tu podskakujacy, halasliwy i « warczacy » Fernand, zas « kotka » przyciszona, lecz chytrze patrzaca Liliane.Jest takze nieduza, troszke mniejsza od meza, niezbyt gruba, lecz z okazalym brzuszkiem, ktory wynosil i wydal na swiat 9 dzieci, ma srednio pomarszczona twarz i niezbyt okazale owlosienie glowy. Ostatnio dbaly o estetyke Fernand kupil jej peruke z ciemnych, wlosow, ktora kazal jej nakladac nawet w domu – bo « to tak ladnie » i trzeba bylo mu kilkakrotnie tlumaczyc , ze sprzedawca peruki nie mial racji i ze w domu nie nalezy nosic tego swinstwa, bowiem jego zona moze stracic i te resztke wlosow na glowie. Poniewaz Fernand ma lekka wade wymowy i sluchu to Liliane czasami « tlumaczy », takze slowa innych, bowiem krewki maz slucha jednym uchem i trzeba mu czesto powtorzyc najwazniejsze sprawy.

Tych dwoje mieszka w duzym, czystym domu, z ktorego uzytkuja jedynie obszerna kuchnie, ktora sluzy takze za « salon » ( ten wlasciwy « salon » obok nie jest ogrzewany i oprowadza sie po nim pokazujac dobrze utrzymany wielki stol, takiez do kompletu debowe krzesla, szafke ze strzelbami ( dziadek kiedys polowal), sztuczne kwiaty i inne ozdoby), oraz dwie sypialnie . Mala z pojedynczym lozeczkiem , z szafka oraz minimalnymi sprzetami, jest zajmowana przez meza, oraz duza, dawniejsza « wspolna » sypialnia z podwojnym lozem, stara porcelanowa umywalka z dzbankiem, duza, trzydrzwiowa szafa oraz dwiema szafkami ( toaletkami), ktora zamieszkuje zona. Sypialnie sa polozone po dwoch stronach korytarza. Jest jeszcz pietro, ktore swieci pustkami po tym jak dziwiecioro dzieci wyszlo w swiat. Fernand jest szczegolnie dumny z dwoch synow, z ktorych starszy jest « szefem » w duzym zakladzie masarskim w Szwajcarii, zas Liliane mowi o siedmiu corkach, z ktorych dwie zmarly : jedna w dziecinstwie, druga rok temu na zawal serca, czego nie moze zapomniec jej matczyne serce. Zeby jej ulzyc nalezy spytac sie ja o okolicznosci smierci corki , a wowczas opowie, ze jej piecdzesieciopiecioletnia corka miala, co tu ukrywac, nadwage. Wszyscy jej o tym mowili, lecz Annic nie potrafila schudnac. Szczegolnie od czasu, kiedy stracila prace i siedziala w domu czekajac na meza i syna. Staruszka smetnie stwierdza, ze jednak jej corka byla zbyt gruba i to spowodowalo zawal serca, ktory dopadl ja w momencie wnoszenia toreb z zakupami do domu. Teraz ziec wdowiec chce sprzedac dom, bowiem po odejsciu doroslego syna chce cos mniejszego. Na cale szczescie matce zostaly inne corki, szczegolnie Babette, ktora mieszka w tym samym miasteczku, kilka ulic dalej. Jej maz , ktory jest na rencie przychodzi czesto, zeby pomagac Fernandowi, ktory pomimo, ze nie uprawia juz ziemi hoduje ciagle ponad 20 baranow, ktore przeciez trzeba karmic, wypuszczac do ogrodu, poic i ktore pozwalaja mu zyc dostatnio – bowiem majac i owieczki sprzedaje co roku kilka sztuk.

Fernand z duma mowi, ze obecna polowa miasteczka powstala na jego rodzinnych ziemiach sprzedanych pod zabudowe. Co tu duzo mowic – lubi sie on chwalic, z duma podnosi czerwona twarz, ktora w takich chwilach robi sie buraczkowa . Opowiada jaki to on byl chytrutki podczas sluzby wojskowej, kiedy to zostal felczerem oddzialu, opiekujacym sie apteczka..Czesto wspomina syna rzeznika pracujacego w Szwajcarii, dodajac, ze obecnie jego wlasny syn ( czyli wnuczek) dostal prace w tym samym zakladzie jako szef przyjmujacy zamowienia ...W takich chwilach Liliane nic nie mowi, nie probuje czegokolwiek prostowac czy dopowiadac, bowiem jakakolwiek uwaga wzbudza gniew zadziornego meza, ktory gotow jest znow « wrzeszczec przy ludziach ». Stara sie takze wykorzystac chwile,kiedy staruszek wychodzi z domu, zeby zapalic papierosa. Maz nie pali i zlosci go, kiedy ona cmi , trzacha sie, psioczy i poburkuje a jednak kupuje po kilka paczek papierosow, zeby zona mogla zapalic, chociaz on nie pali. Za kazdym razem kiedy ja « przylapie » z papierosem w rece jest zly i narzeka na jej nalog – i tak do nastepnego papieroska . Mozna powiedziec, ze w tym zwiazku to on jest potworem i draniem, a jednak cierpliwa, milczaca, potulna zona « jest zlym czlowiekiem » jak twierdzi malzonek. Cos w tym jest , bowiem pozwala sobie ona na bardzo zlosliwe i okrutne uwagi na rozne tematy . Potrafi takze kpic bezlitosnie z innych i byc bezwzgledna.

Kiedy Fernand postanowil w koncu isc do szpitala na operacje zdegenerowanego stawu biodrowego – Liliane odzyla . Nie szykowala obiadkow dla gbura meza, bowiem zapraszala sie do corek. Stwierdzila, ze w koncu jest wolna i moze robic co chce , czyli nareszcie ogrzewac jak trzeba sypialnie i kuchnie. Bowiem skapy dziadek nie dogrzewal domu i jego stara zona wiecznie narzekala na zimno. Ten radzil jej aby nalozyla kolejny sweter. W okresie silnych mrozow miala ich na sobie dwa nakladane na bielizne oraz bluzki z rekawem. Twierdzila, ze skapy maz nigdy nie dogrzewa sypialni a tym bardziej reszty domu, wiec ona ciagle marznie. Teraz , kiedy byl w szpitalu ziec podkrecal kaloryfery i bylo jej cieplej . Mozna wiec zrozumiec dlaczego nie czekala z utesknieniem na powrot meza, ktory tam w szpitalu tez mial sie dobrze. Potem z werwa opowiadal jakich tam poznal ludzi, co robili i na co byli chorzy. Zdazyl nawet wziac adres i telefon od mlodej pielegniarki, ktora « zapoznal «  z wnuczkiem ze Szwajcarii.

Biedna Liliane myslala ze po powrocie ze szpitala wycienczony staruszek zmieni zwyczaje i stanie sie mniej krzykliwy. Tak i tez bylo podczas pierwszych dni, lecz idylla skonczyla sie kiedy poczul sie lepiej i zaczal samodzielnie chodzic .Fernand zaczal pohukiwac jak dawniej na nanowo skrzywiona Liliane . Na poczatku probowala odpowiadac, tlumaczyc, co jednak wywolywalo jeszcze wieksze ataki wscieklosci i wrzaskow meza. W koncu dala za wygrana i pogodzila sie z losem. Zrobila sie tylko bardziej smutna, narzekala na zdrowie i zaczela szybciej tracic i tak ulomna pamiec .

Tymczasem zywotny mezulek sciagnal z gory nieuzywany rower domowy i teraz zona musiala co rano po sniadaniu « pedalowac » na owej maszynie. Kiedy tylko Fernand odwrocil glowe wykrzywiala sie i nawet jak dziecko wyciagala jezyk, lecz poslusznie wdrapywala sie na ta maszyne i grzecznie poruszala pedalami, co Fernand dogladal z uwaga i twierdzil, ze codzienne « jezdzenie » na tym rowerze jest bardzo wskazane na stawy, nogi i w ogole na zdrowie. On sam takze wspinal sie na maszyne i krecil pedalami, lecz to Liliane miala cwiczyc, bowiem zaczela niedomagac na nogi i czasami musiala podpierac sie laska.

Po nieudanym « okielzaniu » Fernanda Liliane zalamala sie. Czesciej narzekala na zdrowie, miala nieobecny wzrok i zaczela miec klopoty z nietrzymaniem potrzeb . Pomimo podklejania bielizny podpaskami zdarzalo sie jej zabrudzic nawet posciel w lozku. Ukrywala to przed mezem, ktory twardy, nieznuzony, dzielny, pracowity i niezastapiony – nie znosil, jak to on mowil : mazgajstwa i rozczulania sie nad soba .

Tymczasem Liliane robila sie coraz smetniejsza i palila coraz wiecej papierosow. Poniewaz miewala zaniki pamieci maz zabronil jej prowadzenia malego samochodziku, ktory kupil jej kilka lat temu. Teraz nawet on mial klopoty z koncentracja i kiedys wpadl wsciekly, poniewaz wlepiono mu mandat za parkowanie bez uprawnienia na miejscu dla niepelnosprawnych, co kosztowalo go ponoc 135 euro ! Tego dnia dlugo wrzeszczal i pomstowal na mera i przepisy, co zdawalo sie cieszyc Liliane, ktora zawsze cieszyly niepowodzenia Fernanda.

Tych dwoje milych malzonkow zyje nadal, coraz bardziej podupadajac na zdrowiu . Kiedys pobowalam dodac otuchy Liliane i powiedzialam co w stylu, ze w koncu nie zawsze ma sie te dwadziescia lat. Na to ona usmiechnela sie smutno i powiedziala, ze ona nie chcialaby miec znowu dwudziestu lat . Bezwiednie zapytalam : ale dlaczego ?

Dlaczego ? Co ja mialam za zycie w mlodosci ! - wybuchnela staruszka – Tylko ciaze, kolejne dzieci, pieluchy, posilki i oszczednosc !

W sumie ona odzyla dopiero na starosc, kiedy zostali sami – lecz wraz z wiekiem i dobrobytem maz stawal sie coraz nieznosniejszy i coraz trudniej bylo z nim wytrzymac.

Wydawaloby sie, ze lepsza sytuacja materialna o jaka walczymy przez cale zycie ma nam zapewnic lepsza, spokojna starosc . Lecz przeciez nasze zycie to nie tylko przedmioty, ktore przez nie nagromadzilismy, lecz takze nasze trwanie , ze tak powiem duchowe. Tam gdzie brakuje wyzszych wartosci , gdzie jest pustka, rodza sie rozne demony , ktore niszcza spokoj .

Fernand jest swiecie przekonany , ze jest najlepszym z mezow, poniewaz stworzyl zonie zlota klatke.Nadal nie rozumie dlaczego ona czuje sie nieszczesliwa .Liliane zas oddala sie od tyranii wspanialego meza w chorobe, i nie wiadomo ile tu jest udawania, ile zas poczatku obledu …To zas jeszcze bardziej zlosci Fernanda, ktory nienawidzi chorob, slabosci i ulomnosci ..

.Wierze, ze zadne z nich nie bedzie coraz bardziej okrutne wobec drugiego, bo na cale dla nich szczescie sa jeszcze liczne dzieci, wnuki i prawnuki, ktore rozladowuja ta mroczna atmosfere zimnych zimowych przebudzen pelnych wrogosci ...

 

 

 

KOMENTARZE

  • sama do siebie ...
    No coz, to bylo do przewidzenia .. pisanie "do sciany" jest strata czasu ...
  • --------- MYLISZ SIĘ !!!
    -----przeczytałam i to ! kilku krotnie --SĘK W TYM ,ŻE ! -katole nie bardzo wiedzą / z czym to się je !! / -- stąd --------zażenowanie w milczeniu -----
  • @ninanonimowa 23:38:05
    Sadzac po ilosci "klikniec" inni mojej opowiesci nie przeczytali. Wola na przyklad wypisywac glupoty u Asterki, lecz taki jest swiat ! Ja jedynie chcialam pokazac starosc, kiedy ludzie dbajac o przedmioty i dobrobyt nie maja wiekszych potrzeb intelektualnych. Tu gdzie zyje, widze wielu takich staruszkow, ktorzy zyja na poziomie zwierzecym - mowie o rozwoju intelektualnym, nie zas materialnym ..Dla takich ludzi starosc jest zapadaniem sie w nicosc i obled - bowiem chore cialo nie jest wspierane przez mocna dusze. Kiedy nie maja juz zadnych zajec , ktore byly ich sensem zycia - nie potrafia sobie poradzic z przygotowaniem sie do godnego odejscia ..
  • @babaraba 00:18:43
    -naprzeciwko mojego domu mieszkają nieco młodsi staruszkowie -zastanawiam się czasami nad życiem jakie wiodą -

    --czysta fizjologia ! -

    żadnych potrzeb wyższych - obydwoje zajmowali kiedyś stanowiska -myślałby kto ,że są innej konstrukcji -przynajmniej POWINNI BYĆ /wyobrażenie maluczkich / --PRZEŻUWACZE gremialnie występujący nie mają zmarszczek , nerwic za to mają manikir i czyste sumienie -nieużywane

    Ps. zmęczenie nie pozwala mi ! na rozwinięcie tematu , piszę z ręki i tylko wówczas -gdy muszę przysiąść
  • @ninanonimowa 22:41:09
    Widzialam wiele nieszczesliwych, ze tak powiem "nieszczesnych" par starych ludzi, ktorzy zyli ( i niektorzy jeszcze zyja) palajac nienawiscia do wspolmalzonka. Na cale szczescie obecnie istnieja rozwody, ktore pozwalaja takim nieudanym parom rozstac sie i starac sie zyc inaczej.
    Faktem jest takze to, ze czesto ludzie biedniejsi, goniacy za chlebem, ciezko pracujacy - nie maja czasu na "glupoty" i nienawisc. Trudne zycie moze byc panaceum na humory oraz niecheci i ochote dokuczenia innemu.
    Innym problemem jest oglupienie spoleczenstw konsumpcyjnych, ktore nie mysla i nie analizuja niczego. Oni jak te gluptasy gromadza przedmioty i straja sie miec ich wiecej niz sasiedzi. Ci ludzie niesplamieni mysla sa nieczuli , obojetni oraz wyrachowani i egoistyczni w swoich poczynaniach. Na starosc te zle cechy ich charakterow ulegaja zwiekszeniu i sprawiaja, ze te swory sa meczace dla otoczenia.
    Nigdy jeszcze obiekty nie zastapily wartosci, pustka i brak jakichkolwiek zainteresowan oraz choroby - zwiekszaja zas zlosliwosc i podlosc takich starcow.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031